Łączna liczba wyświetleń

sobota, 18 czerwca 2011

Rozdział 1.-Jednak teraz już nie potrafiła..

w poprzednim rozdziale:
"-Hej Patka! Wyspałaś się?
-eeee....co? tak, tak.
-Co taka jakaś nieobecna jesteś? Coś się stało przecież mi możesz powiedzieć...
-Mówię ci, że nic takiego...
-Ok, jak wolisz.
Po kilkunastu minutach w ciszy weszli do budynku gimnazjum."
Po wejściu rozglądnęli się w poszukiwaniu przyjaciół. Zobaczyli ich stojących razem pod filarem. W ich paczce tylko Patrycja i Artur byli singlami. Michał chodził z Klaudią, Adrian z Natalią i w czwórkę za wszelką ceną próbowali zbliżyc do siebie Artura i Patrycję. Ale narazie im to nie wychodziło.
Szybko się przywitali, a Klaudia szepnęła do Patrycji
-I jak z Arturem? Wczoraj wyglądaliście jak para gołąbków, myślałam, ze coś zaszło, a dzisiaj wchodzicie z takimi smętnymi minami.
-Bo ja odnoszę wrażenie, że jemu na mnie nie zależy. Że traktuje mnie jak przyjaciółkę. Wczoraj prawie się popłakałam, bo niby spędziliśmy miły dzień, a on niby mówi, ze jestem super, ale jakoś chyba mnie nie kocha.-Patrycja z trudem uroniła łzy.-Muszę coś zrobić, choćby urwać z nim kontakt, zapomnieć, bo to nie ma sensu..
-Paatka! Nawet tak nie mów. Jeszcze wszystko się ułoży.
Wszyscy razem ruszyli w kierunku sali gimnastycznej. Usiadli na postawionych krzesłach. Artur usiadł koło Patrycji, ale ona nie zwracała na niego uwagi. oboje wyglądali na mocno przygnębionych. Po występie uczniów drugich klas, pani dyrektor rozpoczęła wyczytywanie list uczniów klas pierwszych...

-Patka, hej, obudź się, jesteśmy razem w klasie! Juuuuhuuu! - lekko śpiącą Patrycję obudził donośny krzyk dziewczyn.
Szybko cała paczka wyszła na środek sali, by poznać wychowawczynię i resztę nowej klasy. I wtedy Patrycja zobaczyła JEGO. Był ubrany w koszulę w kratkę, czarne spodnie, i miał śliczne blond długie włosy z grzywką na bok. Ideał.
Stanęli równo do zdjęcia, a potem rozeszli się do klasy. Tam Patrycja dokładnie badała tego przystojniaka, który miał chodzić teraz z nią do klasy. W pewnym momencie ich spojrzenia spotkały się. Jego piękne błękitne oczy patrzyły właśnie w nią. Gdy wpatrywała się  w niego przez dłuższą chwilę, spotkanie z wychowawcą właśnie się skończyło. Wychodząc zamyślona ze szkoły została zaczepiona przez Artura.
-No weeź, dzisiaj ze mną nie wracasz? Obrażam się!-krzyknął uradowany chłopak.
-No to się obraź, mi tam nie zależy.
-Co ci się dzieje? Od rana jesteś nieobecna. Unikasz mnie. A szkole cały czas patrzyłaś na tego skejta. tak jakbym ja był dla ciebie nikim.
-Ooo, nagle zaczęło ci to przeszkadzać! Zresztą nie jestem twoją dziewczyną, mam prawo oglądać się za innymi! -krzyknęła.
-Dobra to ja sobie pójdę. Żegnaj. Nie pisz, najlepiej nie dawaj znaku życia. Najwyraźniej nie jestem ci potrzebny...- powiedział Artur i odszedł.
Patrycja została sama na ulicy. Łzy zaczęły spływać jej o policzku. Nawet jeśli podobał się jej ten skejt, to jednak i tak kochała Artura. A teraz sama odrzuciła go od siebie.Usiadła na krawężniku i myślała o sensie swojego życia. Życia bez niego. Bez najważniejszej osoby w niej życiu. Bez osoby, która wiedziała o niej wszystko. No, może prawie wszystko. Oprócz tego, że była zakochana jak wariatka. Ale potrafiła to ukrywać. Jednak teraz już nie potrafiła. Jedyną rzeczą, którą mogła zrobić, to skończyć swoje życie na tej ziemi. Dwa kilometry od miejsca w którym stała, był wysoki wiadukt. Szybko tam ruszyła. Wiedziała, że to ostatnie chwile jej życia. Po kilku minutach była już na miejscu. Spojrzała w dół. Zobaczyła pędzące samochody.Gdy się lekko wychyliła, noga się jej poślizgnęła...

______
notki może nie są jakieś specjalnie długie, ale są.
myślę, że kolejny rozdział będzie nawet jutro. :)

1 komentarz:

  1. przeczytałam ;p
    ciekawe czy skoczy czy nie ...
    czekam na nastepny rozdział ;)
    ;* !

    OdpowiedzUsuń