"Spojrzała w dół. Zobaczyła pędzące samochody.Gdy się lekko wychyliła, noga się jej poślizgnęła..."
I wtedy nagle ktoś chwycił ją za rękę. Patrycja nawet nie miała ochoty spojrzeć kto to był. Gdy już była uratowana, przyjrzała się blizej. To był ARTUR!
-Co ty tu robisz? Nie powinno cię tu być. -odwarknęła.
-Przechodziłem, i nagle zobaczyłem, że kto się wychyla i prawie spada w dół. Nie wiedziałem, że to ty. Co ty chciałaś zrobić? Zabić się?
-Nic ci do tego. Spadaj. I tak nie zrozumiesz.
-Chyba jestem twoim przyjacielem, prawda? Mi możesz powiedzieć o wszystkim. Masz ochotę teraz na rozmowę?
-Nie za bardzo. Wpadnij do mnie dziś o 16.Narazie.-i zaczęła wolnym krokiem odchodzić w stronę domu.
-Mogę cię odprowadzić?-krzyknął.
-Nie. Poradzę sobie sama. No to nara.
-No pa.
Patrycja ciągle zamyślona szła do domu. Nie rozumiała zachowania Artura. Byc może ją kochał, ale nie potrafił tego okazać? Ona nie wiedziała, co on mógł tam robić. Czy miał podobne plany do niej?
Po kilkunastu minutach była już w domu. Gdy weszła, usłyszała krzyk mamy:
-Patrycja, gdzieś ty była? Martwiłam się o ciebie!
-Jak widać, żyję nie ma się o co martwic. A ty dlaczego nie w pracy?
-Idę na 15, mam jeszcze trochę czasu. A tata wróci dopiero wieczorem więc masz wolny dom. Zaprosisz dziewczyny?
-Możee-odpowiedziała zamyślona Patrycja.- Daj mi obiad, zjem sobie u siebie w pokoju i pójdę spać,bo coś źle się czuję. Więc do wieczora.
-No to narazie. Jeszcze będę w domu z godzinkę, więc jeśli coś potrzebujesz to krzycz.
Patrycja ruszyła do pokoju. Wcale nie czuła się źle, tylko chciała, żeby mama jej nie przeszkadzała w rozmyślaniu. Mimo, że Patka robiła to w ostatnim czasie dość często. Zjadła szybko obiad, wzięła do ręki laptop i usiadła na łóżku. Weszła na facebooka, i zobaczyła wiadomość Artura na tablicy: "no to dziś uratowałem życie najważniejszej osobie w moim życiu. mam nadzieję, że dostanę jakąś nagrodę po 16 ;)" Odłożyła laptopa, i zaczęła płakać. On najprawdopodobniej ją kochał. Niee, on ją kochał na pewno.
Zdrzemnęła się, a potem poszła do salonu oglądać telewizor.
Po jakimś czasie usłyszała dzwonek do drzwi. Szybko zbiegła na dół i zobaczyła Artura.
-Teraz jesteś w stanie rozmawiać?-powiedział z uśmiechem na twarzy.
-Uznajmy, że tak. Ale chyba nie. Ale uznajmy, że tak.-odpowiedziała z wypiekami na twarzy.
Usiedli na kanapie. Artur chwycił ją za rękę.
-Patka, nie wyobrażasz sobie, jak bardzo żałuję, że te wakacje się skończyły. Bo ja od początku próbowałem powiedzieć ci o czymś. Ale nie potrafiłem. Nie chciałem zepsuć naszej przyjaźni.
-A co chciałeś powiedzieć?
-Bo wiesz... Ja cie kocham. Tylko po prostu nie umiem tego okazać. Wiem, pewnie uważasz, że jestem dupkiem, bo będąc tak blisko ciebie nie potrafiłem tego pokazać...
-Kocham cię, rozumiesz. Jesteś dla mnie najwazniejszy. Mimo, że dzisiaj gapiłam się on stop na tego skejta...
-Ty się nie gapiłaś, tylko go pożerałaś wzrokiem!- zaczęli się śmiać.
-No to w końcu....- Patrycja nie skończyła mówić, a poczuła, że Artur zaczynał ją całować. Pragnęła tego od kilku miesięcy. Czuła, że wszystko dookoła się kręci. Była to najlepsza chwila w jej życiu. Ale także chwila, która bardzo szybko się skończyła. Po tym magicznym momencie, Artur oznajmił, że musi już iść.
-No to skarbie, widzimy się jutro w szkole!-krzyknęła Patrycja, i dała buziaka swojemu chłopakowi.-czekaj dostałam sms. Od Klaudii. Maatko!
-Co się stało?....
________________________
noo, zaczęło się coś dziać.
rozdział specjalnie dla Klaudii.
nastepny najprawdopodobniej do poniedziałku będzie gotowy.
dziękować za ten mega rozdział. ;*
OdpowiedzUsuńciekawa jestem strasznie co `ja` napisałam w tym sms'ie. ! ;d
tylko się wyrób do poniedziałku , bo dłużej nie mam zamiaru czekać ! ♥
jak bd miała czas, to bd wcześniej. dam ci znac. ;)
OdpowiedzUsuńno mam nadzieje ! ;d
OdpowiedzUsuńspokojnie!
OdpowiedzUsuń